Znajdź podwykonawców do prostych prac + VAT

Znajdź podwykonawców do prostych prac + VAT

Dowolną pracę może wykonać skończona liczba studentów, jak mówi znane prawo fizyczne. Tylko jak ich znaleźć i jeszcze dostać fakturę?

ARTYKUŁ SPONSOROWANY,, foto: ©NinaMalyna fotolia

Idea inCLICK jest banalna: zlecasz proste zadanie typu rozkręcenie dyskusji na forum, zrecenzowanie książki na blogu, wypełnienie ankiety, uzupełnienie zawartości serwisu społecznościowego, ocenienie strony itp. a inCLICK dostarcza Ci studentów, którzy to zrobią. I wystawia fakturę.

Czy ktoś w ogóle z tego korzysta?

Widziałem już wiele serwisów pośredniczących w różnych pracach, które można wykonać przez Internet i zwykle jest jeden problem: ciężko zrównoważyć liczbę wykonawców i zleceniodawców. To co Cię pewnie zainteresuje, to dostęp do wykonawców. Jak jest w inCLICK?

Skorzystałem z inCLICK zlecając tam bardzo proste zadania związane z testowaniem skuteczności strony i za nieco ponad 200 złotych dostałem wynik testu od 49 osób, które wykonały zadanie poprawnie i dostały za to wynagrodzenie. Do tego zgłosiło się jeszcze 13 osób, które zgłosiły się do zadania, ale go nie wykonały. Po prostu nie zaakceptowałem niewykonanych zadań i nikt się o to nie czepiał, nie musiałem się tłumaczyć dlaczego odrzuciłem zdania itd.

Wszystko sprawnie, cała akcja trwała 2-3 dni robocze (nie pamiętam dokładnie, bo było to w październiku). To jest fajne.

Czy wyższa stawka może się opłacać?

Przykładowe zadania i stawki sprawdzisz tutaj [PDF]

Ceny są trochę wyższe niż gdybyś szukał wykonawców na własną rękę. Z drugiej strony nie musisz marnować czasu na poszukiwanie, możesz odrzucić niewykonane zlecenia i dostaniesz fakturę na magiczną „usługę zorganizowania wykonania zadań w serwisie inCLICK”. Wolałbym fakturę na zakup XX punktów, ale znając życie polskie prawo nie definiuje niczego takiego jak kupno punktów.

W każdym razie wyższa stawka jaką płacisz za przejęcie szukania wykonawców i fakturę może się opłacić, zwłaszcza przy mniejszych zleceniach, a przypominam, że serwis służy raczej do prostych zleceń wykonywanych przez wiele osób. Dodam też, że najpierw skorzystałem z serwisu, a dopiero 2 miesiące później poproszono mnie o jego zrecenzowanie.

Chcę płacić tyle, ile chcę

Trochę słabe jest natomiast odgórne regulowanie stawek. Zadania rozliczane są w punktach. Jeśli chcę na przykład, żeby ktoś udostępnił na Facebooku informację o mojej stronie płacąc za to 10 punktów (jeden punkt to 2 grosze), to powinienem móc to zrobić. Pewnie nikt się nie zgłosi, więc podniosę stawkę i tak w kółko aż do uzyskania potrzebnej liczby wykonawców.

Tymczasem inCLICK narzuca minimalne stawki za konkretne zadania. W przypadku nietypowych zadań, moderator (który nie musi mieć pojęcia o danym zadaniu) sam decyduje jaka stawka jest odpowiednia. To już było, nazywało się centralnym planowaniem i wyszło tak sobie.

inclick - strona dla zleceniodawcow

Jak to działa w praktyce

W każdym razie sam system działa i nie można mu nic zarzucić (poza stawkami minimalnymi). Co do wyglądu, to jest moim zdaniem nieintuicyjny i przekombinowany, chociaż ładny. Wykonawcy pewnie nauczą się jego obsługi, ale zleceniodawców wchodzących na stronę raz na jakiś czas może odstraszać to, że ciężko się połapać o co chodzi.

W sumie to wiecie co, właściciele serwisu? Mam dla Was propozycję: zlećcie przetestowanie użyteczności inCLICK przez inCLICK. Skoro chwalicie się 10.000 wykonawców, to raz dwa powiedzą Wam, co jest nie tak z interfejsem.

Subscribe to our mailing list

* indicates required

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *