To była dobra decyzja

Studia - to była dobra decyzja

Jestem u pani prodziekan z listą zaliczonych kursów z poprzednich 4 semestrów. Niestety nie ma na nich pieczątki pani Ewy z dziekanatu.

Tekst: , foto: Oveth Martinez

Prodziekan robi kwaśną minę. Tłumaczę, że dziś dziekanat jest zamknięty, a jeśli pójdę do pani Ewy jutro, to będę mógł wrócić do niej z podbitą listą dopiero za tydzień.

Jakoś daje się przekonać, żeby pójść razem ze mną do oddalonego o 20 metrów dziekanatu, żeby pani Ewa podbiła listę.

„Zamknięte dzisiaj, czytać nie umi… ooo, pani dziekan…” – pani Ela z dziekanatu nagle milknie.

„Gdzie Ewa?”

„Eeee ten, no wyszła do fryzjera. Już jej dzisiaj nie będzie”.

Pani prodziekan tylko przewraca oczami. Jak Ewy nie ma, to nic nie zrobimy, bo teraz mamy nowy system i Ewa musi potwierdzić swoim podpisem elektronicznym przybicie pieczątki. No nic, ja mam we wtorek konsultacje od 13, to przyjdzie do mnie do gabinetu i jak nie będzie studentów, to zatwierdzę listę – mówi.

„Yeeee, ten no… ale Ewy nie będzie we wtorek bo idzie z wnukiem do lekarza” – pani Ela jak zwykle niezawodna.

„Ech, ta Ewcia, z nią to tak zawsze. No nic, widzi sam. Jak Ewy nie ma, to cały dziekanat leży! To jednak zapraszam za tydzień.”

Ale za tydzień będzie już po terminie… – zaczynam się już dość mocno denerwować, żeby się powstrzymać z pytaniem o to czy chodzenie do fryzjera należy do obowiązków pani Ewci.

program do obsługi dziekanatu

Pani Ela jest tak zaskoczona, że aż odrywa się od swojego nowego programu do obsługi dziekanatu: proszę nie dyskutować z panią dziekan. Jego obowiązkiem jest pilnować swoich spraw, a nie tak na ostatnią chwilę by się chciało wszystko. Dorośli płacą podatki, żeby mógł sobie studiować, to niech to uszanuje. No co się patrzy? Jakieś inne obowiązki ma?

Firma głównie… – czuję już jak ścieka po mnie pot, żeby powstrzymać się od komentarza o tym kto tu na kogo płaci podatki.

„Ooooo, byznesmen się znalazł! Patrzcie na teczuszkę Pana prezesa! Ciekawe gdzie zaparkował swojego bentleya?”

Ohoho! Hahahaha! Teczuszka! Hahaha! Przezabawne! – cały dziekanat wybucha głośnym śmiechem z przedniego żartu którejś z pań Kryś.

Tuż po przebudzeniu szeroko się uśmiecham i po raz kolejny upewniam się, że podjąłem doskonałą decyzję. Dając sobie spokój ze studiami.

Subscribe to our mailing list

* indicates required

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *