5 typów klientów, których musi identyfikować każdy freelancer (szósty gratis)

5 typów klientów, szósty gratis

Czy rozpoznajesz te wczesne sygnały, które mówią Ci w jakiej formie dostaniesz od klienta swoje pieniądze? Sprawdź na 5 podstawowych typach klientów!

, foto: ©T.Tulic fotolia

Daj mi tylko parę minut, a nauczę Cię rozpoznawać z jakim typem klienta masz właśnie do czynienia. Wykorzystaj moje kilkuletnie doświadczenie i dowiedz się kiedy i w jakiej formie dostaniesz swoje wynagrodzenie. Im dalej czytasz, tym bardziej pożądanych klientów poznasz.

5. Przyszły Milioner

Marcin, Marcin, mam super pomysł na portal o kotach! Przeczytałem dziś w gazecie, że rynek kotów jest warty 439 milionów euro rocznie, a jeśli uda się zdobyć tylko 1% z 5,5 miliona właścicieli kotów i ustalimy marżę na 30%, to już za rok zarobimy milion! Milion euro na czysto! Czaisz to?!

Zorganizuj mi kampanię, to dostaniesz 5% udziałów w firmie a potem sprzedamy ją za grube miliony! Aha, a znasz może kogoś kto sprzedaje coś dla właścicieli kotów? Może da nam trochę jakichś rzeczy za udziały?

Przyszły Milioner chce wszystko za darmo, a jeśli biznes się padnie, to Ty stracisz czas. Dobrze, jeśli spółka w której masz dostać udziały w ogóle istnieje a klient przynajmniej trochę orientuje się w branży (potrafi odróżnić kota od klimatyzatora).

Kto daje pracę?>>>Kto daje pracę?

Jednocześnie Ty pracujesz na udziały we „własnej” firmie, więc dajesz z siebie więcej niż gdybyś pracował „dla kogoś”. To szalenie niebezpieczne, zwłaszcza jeśli tych współudziałowców jest wielu lub masz wpływ tylko na małą część działań przyszłej firmy.

Mimo paru dość sensownych propozycji tylko raz zgodziłem się na pracę dla Przyszłego Milionera i cieszę się, że naprawdę szczegółowo spisaliśmy umowę, zwłaszcza punkt o karach umownych. Gdyby nie to, pracowałbym przez 3 miesiące za darmo, bo klient nagle wpadł na nowy pomysł i tamten olał.

Zawsze, ale to zawsze, wpisuj w umowie z Przyszłym Milionerem karę dla wspólnika jeśli nie wywiąże się ze swojej części zadań.

Cecha szczególna klienta: mówi o projekcie „nasz”. Dopóki wszystko idzie dobrze.

4. Ukryty Geniusz

Ha, znajdę sobie gości, którzy będą dla mnie sprzedawać a jeśli im się uda, to dostaną od tego prowizję. Nic nie wykładam, więc mogę tylko zyskać! Jestem genialny!”

Na tej zasadzie działają zwykle programy partnerskie (niekoniecznie internetowe): znajdujesz jakiejś firmie klienta, klient płaci, a firma po otrzymaniu pieniędzy daje Ci prowizję. Układ dość rozsądny dla handlowców i marketingowców, ale zaczyna działać po jakimś czasie i możesz się zniechęcić nie widząc efektów od razu. Jeśli masz już bazę klientów pasujących do produktu Ukrytego Geniusza, możesz spróbować rozliczać się w ten sposób.

Nie potrafię tylko zrozumieć, dlaczego każdy Ukryty Geniusz chce wymyślać programy partnerskie na nowo i uważa, że jako pierwszy na świecie odkrył rozliczanie się przez prowizje od sprzedaży. Kiedy Ukryty Geniusz dowiaduje się, że systemów do obsługi PP są dziesiątki, ma minę największego kujona w klasie, który dostał dwóję z klasówki. Z plastyki.

Cecha charakterystyczna: „a da się to zrobić tak, żeby nie naliczać niektórych prowizji?”.

3. Jestę klientę

Nasza wewnętrzna polityka korporacyjna zakłada faktury z 60-dniowym terminem płatności.

Klient jak klient. W relacjach B2B, a tak działają zwykle freelancerzy, faktury z odroczonym terminem płatności są standardem. Oznacza to, że tydzień ustalasz warunki, tydzień robisz zlecenie i wystawiasz fakturę płatną na za 30 dni, chociaż Jestę Klientę doskonale wie, że księgowa będzie akurat na urlopie i przelew się opóźni. Pieniądze dostajesz 2 miesiące po zdobyciu zlecenia.

Jaką emeryturę dostaniesz jako przedsiębiorca?>>>Jaką emeryturę dostaniesz jako przedsiębiorca?

Kiedy na jakimś unijnym szkoleniu dla startupów powiedziałem, że tak wyglądają rozliczenia z 90% klientów, ludzie byli wyraźnie zdziwieni. Można się przyzwyczaić.

Cecha szczególna: podając adres nie wymienia nazwy miasta. Przecież każdy wie, że wszystkie polskie firmy działają w jednym mieście a reszta to jakieś zadupie na którym uprawia się ziemniaki.

2. Ałtsorsin

Ileeeeeeeeeeee?!

Podobnie jak Jestę Klientę, Ałtsorsin pracuje w korporacji lub w wydzielonej spółce podległej jakiejś korporacji. Dużo częściej używa amerykańskich słów, których znaczenia nie zna w losowych momentach rozmowy. Jest tak zakochany w swojej korporacji, że nie rozumie idei firm mniejszych niż 500-osobowe a rozliczenia inne niż za godzinę są dla niego podejrzane.

Chce rozliczać się tylko za godzinę pracy, więc musisz mu udowodnić, że 50 złotych za godzinę to naprawdę minimum. W trudnych sytuacjach spróbuj użyć zwrotu outsourcing zamiast freelancing.

Jeśli uda Ci się ustalić stawkę, Ałtsorsin nie sprawi żadnych problemów. Warunek jest tylko jeden: jego korporacja pozwala na korzystanie z Facebooka. Jeśli nie, to z nudów będzie Cię męczył o wyjaśnienie dlaczego współczynnik odrzuceń wzrósł tylko o 2% w czasie, w którym liczba odsłon wzrosła dwukrotnie.

Cecha szczególna: na myśl o liczbie osób jakie będzie musiał odwiedzić przed podpisaniem umowy, ciarki przechodzą mu po plecach, więc chce tylko formularz zamówienia.

1. Zapłacę-Ci-Z-Góry

Pisanie tego e-maila będzie mnie kosztowało więcej niż jest warte zlecenie, więc podaj numer konta i po prostu zrób to dobrze.

Zapłacę-Ci-Z-Góry to pracuje w małej firmie, często jest jej właścicielem i jeszcze częściej ma na imię Marek lub Piotr. Zrobienie przelewu tydzień w tą czy w tą nie robi mu różnicy (w korporacji obracającej milionami lokata nocna daje już konkretne zarobki).

Zapłacę-Ci-Z-Góry zna się doskonale na swojej branży jaką jest sprzedaż fotelików samochodowych dla dzieci albo kowalstwo artystyczne, ale w ogóle nie kuma o co chodzi w tych internetach i jak to możliwe, że cena czegoś co nie istnieje ma aż tyle zer.

24 godziny z życia freelancera - czy Ciebie też to spotyka?>>>24 godziny z życia freelancera – czy Ciebie też to spotyka?

Jeśli tylko masz wystarczająco dużo cierpliwości, żeby tłumaczyć dlaczego pozycjonowanie z Allegro za 20 złotych nie działa, będzie to twój najlepszy klient. Udowodnij, że znasz się na tym co robisz, a zlecenie masz w kieszeni. W dodatku po kolejne zlecenia Zapłacę-Ci-Z-Góry zgłosi się do Ciebie, bo nie ma czasu na szukanie kogoś innego.

Nie ma też co ukrywać, że otrzymując pieniądze z góry czujesz się bardziej zobowiązany do wykonania zlecenia i robisz je w terminie. Układ byłby idealny, gdyby nie to, że tego klienta bardzo trudno znaleźć.

1+. Zapłacę-Ci-Z-Góry ze 110% gwarancją skuteczności

Kiedy najszybciej możesz zacząć działać?

Wadę Zapłacę-Ci-Z-Góry można w pewnym stopniu wyeliminować oferując mu gwarancję zadowolenia. Sprzedając przez rok ebooka miałem tylko dwa zwroty – kupujący stwierdzili, że już to wiedzieli. Gwarancja pewnie była argumentem dla paru osób, więc wyszedłem na plus.

W Fabryce Kliknięć poszedłem dalej. Daję 110% gwarancję skuteczności, czyli jeśli przychody klienta wzrosną o mniej niż 100%, dostaje z powrotem zapłacone pieniądze i jeszcze 10%. Efekt? Dwóch klientów typu Zapłacę-Ci-Z-Góry zachęconych głównie 110% gwarancją skuteczności i zero zwrotów.

Spróbuj, system 110% gwarancji skuteczności naprawdę pomaga zdobywać najlepszych klientów jakich chcesz mieć!

Subscribe to our mailing list

* indicates required

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *