Przeginasz pan, panie premierze

umowy o dzieło - przeginasz pan, panie premierze

Skończmy z umowami śmieciowymi i pobudźmy gospodarkę! Jak? Podnosząc czterokrotnie obciążenia podatkowe od umów o dzieło. I zabierając ulgę tym wrednym studentom. Koniec z psuciem rynku.

, foto: ©Amir Kaljikovic fotolia

Wiedziałem, że tak będzie. Umowy o dzieło zostaną obciążone składkami do ZUS tak jakby to był etat, studenci przestaną psuć wolny rynek mając ulgi podatkowe a jednoosobowe firmy nadal będą płacić stały ZUS zamiast (korzystniejszego) zależnego od dochodu. Rzepa konkretnie podsumowała najnowsze pomysły rządu, więc nie będę powtarzał.

Powtórzę jednak po raz kolejny, że jeśli dla kogoś pracujesz, musisz dla niego zarobić więcej niż kosztuje twoje stanowisko. Musisz pokryć też każde dodatkowe świadczenie, swoje urlopy, ryzyko wzięcia chorobowego i bony świąteczne. Jeśli nie pokryjesz, to po prostu Cię nie zatrudnią. Tak, tak, to ten wstrętny wyzyskiwacz daje Ci pracę.

Psujemy rynek, co?

Pewnie w czasie studiów próbowałeś zdobyć doświadczenie komercyjne (a jeśli nie, to powinieneś). Świetnie sprawdzały się tu umowy umowy zlecenie i o dzieło, bo uczelnia płaciła za Ciebie składki i byłeś tańszy dla pracodawcy – stąd ogłoszenia typu „zatrudnię studenta”.

5 cech dyskryminujących etatowców - które dotyczą Ciebie?>>>5 cech dyskryminujących etatowców – które dotyczą Ciebie?

Dajmy na to, że robisz stronę internetową za 1000 złotych, z czego po potrąceniu podatku dochodowego zostaje Ci 910. To dobry układ. Ty zdobywasz doświadczenie, a zleceniodawca wydaje tysiaka zamiast półtora – tyle musiałby poświęcić, żeby pracownik etatowy dostał na rękę tyle, co ten na umowie o dzieło. Poczeka trochę dłużej na efekt (bo przecież uczysz się na jego stronie), jacyś niedoszli webmasterzy ponarzekają, że psujesz rynek, ale generalnie wszyscy będą zadowoleni.

A teraz bach – dzięki genialnemu pomysłowi pana premiera twoje ulgi znikają, żeby zabezpieczyć twoją przyszłość. Tylko czy aby na pewno?

„Po cholerę mam brać studenta, skoro za tyle samo mogę mieć doświadczonego pracownika” pomyśli sobie zleceniodawca.

Z twojej umowy nici. Uczelnia nadal opłaca za Ciebie składki, ale twoje zlecenie trafia do kogoś bardziej doświadczonego. Po studiach nie masz żadnego doświadczenia.

Gdy dzieło przestaje się opłacać

A jednak, udało Ci się. Pracujesz na etacie jako projektant stron WWW. Dodatkowo, kiedy szefowi wpadnie klient, czasem dostajesz jeszcze oddzielne zlecenie zrobienia bannera na umowę o dzieło. Szef kasuje klienta 250 złotych + VAT, z czego 225 jest dla Ciebie a 10% zostaje w firmie, dajmy na to na panią Krysię z księgowości i pana Miecia z recepcji.

W tramwaju albo na spacerze myślisz co by tu narysować, a wieczorem siadasz i w dwie godziny sklecasz banner w programie Photoshopie. Szef wypłaca Ci 225 złotych z tytułu umowy o dzieło, a po odliczeniu podatku dochodowego 200 złotych ląduje w twojej kieszeni.

8 faktów o emeryturach, które nie mieszczą się w głowie>>>8 faktów o emeryturach, które nie mieszczą się w głowie

Ale, ale! Przecież trzeba zadbać o twoją emeryturę! Jak to tak, że pracujesz nie troszcząc się o swoją przyszłość? Twoją umowę o dzieło trzeba ozusować, tak jak etat.

Od umów o dzieło płaci się w praktyce tylko ok. 10% podatku dochodowego (przez określone ustawowo koszty uzyskania przychodu). Przy etacie obciążenie zusowo-podatkowe to 40% kosztów pracodawcy – 4 razy więcej niż umowy o dzieło! Co to znaczy?

Z 225 złotych, które mógł wypłacić szef, dla Ciebie zostaje teraz 135. Siedzieć pół wieczora nad zleceniem za stówę? Nie ma mowy!

Efekt? Klient nie dostanie bannera, Ty nie dostaniesz pieniędzy, a Państwo nie dostanie ani twojego dochodowego, ani VAT-u, który szef dorzuciłby do zlecenia. Dobrze przynajmniej, że ten chciwy wyzyskiwacz – twój szef – nie zarobi.

A teraz uruchamiamy logikę!

Pomijam już absolutny brak logiki przy wiązaniu zleceń z emeryturą. No bo jak to? Skoro płacę składki emerytalne od rysowania bannera, to powinno liczyć się to do lat pracy upoważniających do otrzymywania emerytury, prawda?

Oto dlaczego ZUS przestał działać>>>Oto dlaczego ZUS przestał działać

To teraz niech jeden urzędas z drugim powiedzą mi jak przeliczyć wykonanie dzieła na etat. Jeden banner miesięcznie to 1/80 etatu. 1 strona internetowa miesięcznie – 1/10 etatu. 1 artykuł miesięcznie – 1/20 etatu. 100 skręconych długopisów – 1/160 etatu. Jedna rzeźba miesięcznie – 1/12 etatu. 1 stół miesięcznie – 1/12 etatu (ktoś wie ile czasu robi się przeciętny stół?). Powstanie taka tabela pozwalająca przeliczyć każde wykonane dzieło na jakiś ułamek czasu pracy liczonego do emerytury?

A może do każdej umowy o dzieło należy wyznaczyć urzędasa, który będzie stał Ci nad głową i przeliczał namalowane obrazy na etaty? O, to jest myśl! Nareszcie uda się pozbyć bezrobocia!

Subscribe to our mailing list

* indicates required

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *