Oto Pan Sławek przez którego bezrobotni pozostaną bezrobotnymi

dofinansowanie z urzędu pracy na utworzenie nowego stanowiska

Poznajcie Pana Sławka z Urzędu Pracy, który w zaledwie pół godziny pozbawił szans na pracę kilku bezrobotnych. O ile raczy się pojawić.

, foto: ©Amir Kaljikovic fotolia

Postanowiłem zatrudnić dwie osoby. Podobno można dostać dofinansowanie z Urzędu Pracy na wyposażenie nowych stanowisk pracy, o ile zatrudni się bezrobotnego. Oczywiście jest to zrobione kompletnie źle, bo przecież Urzędowi pracy zależy na tym, żeby bezrobotnych przybywało.

Czy ktoś tu przypadkiem pracuje?

PUP ma być otwarty od 7:30. Jestem o 10:35, więc spodziewam się już tłumów. Biorę numerek do odpowiedniego działu. Okazuje się, że jestem pierwszy. Dużo roboty to tam nie mają…

Na miejscu czekają na mnie 4 puste biurka wyglądające tak, jakby jeszcze nikt się dzisiaj nie pojawił w pracy. Może przerwa?

Czekam parę minut, bo może ktoś raczy się pojawić, ale gdzie tam. Wracam na informację zapytać czy przypadkiem ktoś dzisiaj pracuje. „Tak, jasne, tylko gdzieś wyszli”.

Poznajcie Pana Sławka, przez którego bezrobotni pozostaną bezrobotnymi

OK, to poczekam. Po paru minutach pojawiają się dwie osoby (potencjalni pracodawcy), biorą numerki i ustawiają się za mną w kolejce. Wyglądają na nadzianych. Kręcą się parę minut, stwierdzają że nikogo tam nie ma. Facet dzwoni ze swojego ajfona pod numer podany w ulotce, ale nikt nie odbiera. Wychodzą. Jacyś bezrobotni właśnie stracili szansę na zatrudnienie.

ile ty osobiście płacisz za urzędników palaczy>>>Ile Ty osobiście płacisz za urzędników palaczy?

Czekam jeszcze chwilę i punkt o 11:00 (25 minut czekania) postanawiam pytać każdej napotkanej pani Grażynki czy mogłaby poprosić kogoś kto raczy tam przyjść i przestać marnować moje podatki.

O 11:05 schodzi pan Sławek „sprawdzi pan na stronie” Jakiśtam, włącza komputer i maszynkę wyświetlającą aktualne numerki nad biurkami. Nawet nie chce mi się pytać czym był tak bardzo zajęty przez 3,5 godziny pracy. Mogę już dowiedzieć się jak przebiega dofinansowanie.

Jak dostać dofinansowanie z Urzędu Pracy i zmniejszyć bezrobocie?

Generalnie dofinansowanie z Urzędu Pracy na wyposażenie nowego miejsca pracy przebiega w następujący sposób:

  1. Składam wniosek o dofinansowanie utworzenia nowego miejsca pracy („sprawdzi pan na stronie jaki, bo ten co pan wziął ze stojaka jest nieaktualny”), w którym razem z Panem Sławkiem ustalam co kupię. Mogę też wskazać wybranego przez siebie bezrobotnego z danego PUP (np. jeśli mam znajomego który pobiera zasiłek dla bezrobotnych i którego chcę zatrudnić).
  2. PUP ma 30 dni na rozpatrzenie wniosku („i raczej nie ma pan co liczyć, żeby było szybciej”).
  3. Jeśli wniosek zostanie rozpatrzony pozytywnie, mogę kupić potrzebne wyposażenie (mam na to 30 dni) i zgłosić się do PUP.
  4. PUP ma 30 dni na skontrolowanie stanowiska pracy („a to już na pewno nie uda się szybciej”).
  5. Jeśli Panu Sławkowi spodoba się nowe stanowisko, PUP decyduje czy mogę zatrudnić wybranego bezrobotnego, czy wyślą mi kogoś od siebie!
  6. Następnie PUP wysyła do mnie bezrobotnych z listy, „z których kilku może być zainteresowanych pracą, ale nie można tego powiedzieć na pewno, bo część jest tylko zainteresowana ubezpieczeniem”. O dziwo nie mogę sobie sprawdzić na stronie listy.
  7. Jeśli któryś z tych bezrobotnych mi pasuje, wybieram sobie jednego z nich, podpisuję umowy z PUP i przyszłym pracownikiem („sprawdzi pan na stronie szablony”).
  8. Jeśli wszystko jest OK, PUP wypłaca mi pieniądze na wyposażenie.

Czy ktoś tu upadł na głowę?

Nie wiem jak Ty, ale ja widzę tu parę miejsc, w których coś może pójść nie tak, a ja tylko wyłożę niepotrzebne pieniądze, które dostanę za 3 miesiące albo nigdy, w zależności od humoru pana Sławka.

dofinansowanie z urzędu pracy>>>Bo przecież urzędnicy wiedzą lepiej

Może więc być tak, że umówię się ze znajomym bezrobotnym, że go zatrudnię, uzgodnię z nim jaki chce komputer i zapłacę za wyposażenie, a Pan Sławek stwierdzi, że ma lepszego kandydata i albo zatrudniam jego, albo nikogo, a z dofinansowania nici.

Według Pana Sławka to logiczne, bo jeśli ma lepszego kandydata niż wskazany przeze mnie, to nie może wysłać gorszego. Problem w tym, że to Pan Sławek ocenia kto jest lepszy, a nie ja.

Jasne, może być tak, że osoba wysłana przez Pana Sławka rzeczywiście będzie lepsza niż mój kandydat. Jednak jakoś wątpię w to, że Państwo reprezentowane przez Pana Sławka lepiej ode mnie wie kogo potrzebuję.

Subscribe to our mailing list

* indicates required

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *