Jaką emeryturę dostaniesz jako przedsiębiorca?

Czy przedsiębiorcy opłaca się wpłacać na emeryturę w ZUS?

Masz działalność gospodarczą. Co miesiąc płacisz składkę emerytalną. A za 40 lat dostaniesz… no właśnie, ile?

, foto: © Amy Dunn fotolia

Minimalna składka emerytalna jaką możesz płacić jako przedsiębiorca wynosi w 2012 roku 412,96 złotego miesięcznie. Nie zależy od dochodów, przychodów ani innych wskaźników. Po prostu deklarujesz, że chcesz płacić składki odpowiadające dochodowi na poziomie X średnich krajowych brutto, gdzie X waha się między 0,6 a 2,5. Możesz zarabiać miliony, ale deklarować, że chcesz płacić składki takie jak ktoś dostający 60% średniej pensji, a możesz tracić i płacić składki na poziomie 250% średniej krajowej. Zobacz tutaj ile osób zarabia taką kwotę.

Wyjątkiem są kobiety planujące urlop macierzyński – im opłacają się wyższe składki

Chyba każdy przedsiębiorca jakiego znam płaci najniższe składki – takie, jakby zarabiał 60% średniej krajowej (ok. 1500 złotych na rękę). Jakiej emerytury możesz oczekiwać przy takich składkach i założeniu, że system nie upadnie? I czy opłaca się płacić wyższe składki?

Ile wpłacisz do Zakładu Utylizacji Szmalu?

Żeby to sprawdzić policzyłem jakie składki będziesz płacić do 2055 roku. Wszystkie obliczenia wykonuję przy założeniu, że otworzyłeś firmę w 2010 roku i będziesz ją prowadzić przez 45 lat. Odpowiada to sytuacji osoby, która w wieku 22 lat otworzyła DG i oczekuje emerytury w wieku lat 67 – jak etatowcy.

Składki rosną w takim samym tempie jak średnia pensja. W ciągu ostatnich 10 lat wynagrodzenia rosły średnio o 5,7% rocznie. Przy założeniu, że to tempo się utrzyma w 2055 twoja miesięczna składka będzie wynosić… 4550 złotych. Procent składany robi swoje. Do systemu wpłacisz łącznie prawie milion złotych (dokładnie 928.795PLN).

Jaką kwotę zapisze ZUS w twojej tabelce?

Co więcej, ZUS wprowadza coś takiego jak wskaźnik waloryzacji. Czyli np. w tym roku wpłacasz 5000 złotych do systemu, pani Grażynka z ZUS-u notuje sobie, że tyle wpłaciłeś (albo i nie notuje), a na koniec roku powiększa tę kwotę o jakąś wymyśloną liczbę, która nie bierze się z niczego (tzn. bierze się z ustaleń polityków). W ciągu ostatnich 10 lat wskaźnik waloryzacji wynosił średnio 7,2% rocznie.

>>>Poznaj 8 faktów o emeryturach, które nie zmieszczą Ci się w głowie

Po uwzględnieniu wskaźnika waloryzacji kwota zapisana w ZUS-ie wyniesie 3,5 miliona złotych (dokładnie 3.513.943,72 PLN). Zapisane w 2010 roku 5.000 złotych waloryzowane przez 45 lat o 7,2% powiększy się do ponad 100.000 złotych! To znowu procent składany.

Czy to oznacza, że na emeryturze będziesz milionerem?

Niezupełnie.

Jest przecież inflacja (w ciągu ostatnich 10 lat średnio 3,4% rocznie). Inflacja sprawi, że twoje 3,5 miliona będzie miało taką wartość jak dzisiejsze 765 tysięcy (dokładnie 764.834,17PLN). 80% wpłaconych pieniędzy przepadnie z powodu inflacji – ukrytego podatku. To przy założeniu, że nie będzie hiperinflacji, takiej jak np. w latach 1989-1990, a jedynie 3,4-procentowa, czyli niższa niż w roku 2011.

Tak wygląda wskaźnik waloryzacji na tle inflacji:

Wskaźnik waloryzacji środków w ZUS na tle inflacji

Wskaźnik waloryzacji środków w ZUS na tle inflacji

Ale to nie wszystko. ZUS to nie lokata, a jedynie zapiski dotyczące tego, ile wpłaciłeś. Logicznym byłoby, gdybyś zbierał sobie emeryturę przez 45 lat, przy odrobinie szczęścia dożył wieku emerytalnego, a zgromadzone pieniądze podzielił na liczbę miesięcy pozostałych do końca życia. Według ZUS-u osoba, której udało się dożyć do 67 roku życia przeżyje jeszcze 15 lat. Warto wiedzieć, że średnia długość życia to zupełnie co innego niż oczekiwana długość życia osoby w danym wieku. Przy takich rachunkach twoja emerytura wyniosłaby miesięcznie tyle co dzisiejsze 4250 złotych. Nieźle jak na kogoś, kto deklaruje 1500 złotych dochodu ;).

Niespodzianka: przez 35 lat płacisz bo tak, a dostajesz…

Niestety to nie tak. ZUS nie działa tak, jak wskazywałaby logika. Do emerytury liczą się wyłącznie twoje składki z ostatnich 10 lat przed przejściem na emeryturę. Widziałeś, że tak to wygląda?

Przy założeniu, że cały czas płacisz 60% średniej krajowej, w ciągu 10 ostatnich lat przed emeryturą wpłacisz do systemu ponad pół miliona złotych (582.350,45PLN), co będzie odpowiednikiem dzisiejszych 127 tysięcy (126.752,61PLN).

Do obliczania twojej emerytury ZUS będzie brał pod uwagę tylko wpłaty z ostatnich 10 lat! Po podzieleniu 127 tysięcy przez 180 miesięcy jakie zostały Ci do końca życia otrzymasz odpowiednik dzisiejszych 705 złotych miesięcznie.

Jak to możliwe, że przy dość wysokim wskaźniku waloryzacji stracisz na całej operacji? Sprawa jest prosta. Wskaźnik waloryzacji pokonuje inflację średnio o 3,8 pkt proc. rocznie. Jednak jednocześnie pensje rosną o 5,7% rocznie, a za nimi twoje składki. Czyli składki rosną o 1,9% pkt proc. szybciej niż realny wskaźnik waloryzacji.

A co z płacącymi więcej niż 60% średniej krajowej?

Na pewno przyszedł Ci do głowy pomysł, żeby przez te ostatnie 10 lat płacić najwyższe możliwe składki – odpowiadające osobie, która zarabia 250% średniej krajowej na etacie. W 10 lat wpłacisz do systemu emerytalnego odpowiednik dzisiejszego pół miliona złotych (528.135,86), a miesięcznie otrzymasz odpowiednik 2934,09 złotych. Wygląda zdecydowanie korzystniej.

Niestety jest pewien problem. Wraz ze składkami emerytalnymi rosną również składki na ubezpieczenie zdrowotne i inne bzdury typu Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych albo Składka Wypadkowa, którą w maju podniesiono przedsiębiorcom z powodu większej liczby wypadków w górnictwie (WTF?). Miesięcznie maksymalne składki to obecnie dodatkowe 2500 złotych, które wywalasz w w błoto, bo przecież płacąc wyższe składki zdrowotne nie stoisz krócej w kolejce i nie dostaniesz lepszego pokoju w szpitalu. Powiedziałbym wręcz, że lepiej zarabiający powinni płacić mniejsze składki, bo mniej korzystają z publicznej służby zdrowia i są generalnie zdrowsi (myją zęby, lepiej się odżywiają i takie tam).

W każdym razie płacenie wyższej składki też się nie opłaca, bo jako przedsiębiorca na pewno masz milion lepszych pomysłów na wydanie dzisiejszych 30.000 rocznie niż przeznaczenie ich na kolejny pseudopodatek.

PS udało mi się tylko 5 razy użyć zwrotu przy założeniu, co wskazuje tylko jak mały wpływ masz na wysokość swojej emerytury.

Subscribe to our mailing list

* indicates required

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *