Róbcie to w domu

girl with camera

Oglądam Ghostwritera. Trwa jedna z trzech trzymających w napięciu scen. I co? Psuje ją melodyjka telefonu kobiety siedzącej obok. No tak.

Czytaj całość

Ożenisz się z pralką?

Podczas pisania artykułu o sexrobotach trafiłem na przewidywania Davida Levy’ego, eksperta w dziedzinie sztucznej inteligencji i autora książki Miłość i seks z robotami . Uważa on, że za jakieś 40 powstaną pierwsze związki ludzi z robotami. Brzmi jak totalna bzdura wymyślona przez japońskiego nastolatka, który od trzech miesięcy nie opuszczał własnego pokoju?

Trochę tak, ale 60 lat temu w USA ludzie mieli takie same zdanie o związkach z czarnymi, a obecnieczęść osób nie może wyobrazić sobie małżeństw homoseksualnych. Podobne kontrowersje, ale odnoszące się do robotów, a nie Murzynów, wydają się więc czymś naturalnym w 2050 roku.

Jednak mnie zastanawia coś innego. Załóżmy, że związki z robotami zostaną uznane za zgodne z prawem. Ciekawe tylko, gdzie będzie przebiegała granica między tymi maszynami, które można poślubić, a tymi, które się do tego nie nadają:).

Rozumiem, że androidy będą budzić najmniejsze kontrowersje. Ale czemu któraś z pań nie miałaby pokochać wibratora? Albo pralki? Coś tak czuję, że będzie śmiesznie…

Jak przetrwać i odnieść sukces w biznesie (audiobook) – recenzja

girl with headphones

Zastanawialiście się kiedyś nad kupnem audiobooka? Ja tak, ale szkoda mi było wydać na niego więcej niż na papierowy odpowiednik. I tak zostało.

Czytaj całość

Bezprzewodowe z dyskretnym przewodem

Podpięcie głośników po przeniesieniu ich do drugiego pokoju wymaga ode mnie podłączenia (a co gorsze: rozplątania) ośmiu kabli. Z ciekawości rozejrzałem się za czymś takim jak bezprzewodowe głośniki. Nie miałem pojęcia czy takie wynalazki w ogóle istnieją, ale teraz już wiem. Przy okazji znalazłem parę fajnych tekstów w informacjach o produktach. Wszystkie dotyczą głośników bezprzewodowych.

Dyskretny przewód łączący głośniki umożliwia emisję sygnału stereofonicznego wysokiej jakości

[źródło]

Akumulator zapewnia do 12 godzin ciągłego odwarzania na jednym ładowaniu

[też źródło]

Gniazdo wejściowe 3,5 mm pozwala na podłączenie głośników do komputera lub odtwarzacza MP3

[inne źródło]

głośniki wymagają tylko jednego gniazda zasilania

[i jeszcze jedno]

Niestety fajne cytaty kończą dopiero w okolicach siedmiu tysięcy, co jest absurdalnie wysoką ceną jak na coś co wymaga ustawienia w odległości 20 metrów od mikrofalówki. Wolałbym już kupić drugie głośniki i zostawić je w salonie. Wyszłoby 10 razy taniej.

Nawet wyburzenie podłogi, położenie pod nią kabli i położenie nowej pewnie byłoby tańsze. Ale co tam, audiofile kupią, razem z jednokierunkowymi kablami i pastą na tranzystory…

Czytaj całość

Poczta musi mieć mikrobloga

W odpowiedzi na Google Buzz władze Microsoftu stwierdzają, że w Hotmailu to już było. Idą nawet o krok dalej. Outlook Social Connector ma zintegrować Outlooka z Facebookiem, MySpacem i innymi serwisami społecznościowymi.

Moim zdaniem doprowadzi to do przerażającego spadku produktywności. Z Outlooka korzystają w dużej mierze firmy, których właściciele chyba nie będą specjalnie zadowoleni z tego, że pracownicy czytają co słychać u ich ulubionych zespołów zamiast pracować.

Jakoś nie przemawia do mnie otrzymywanie między nimi nowych wiadomości z Facebooka, statusów Twittera czy komentarzy z bloga. Jak dla mnie to wszystkie komunikatory, Twittery i inne Facebooki są takimi aplikacjami drugiej kategorii, na które dostaję mniej ważne wiadomości niż te wysyłane na e-mail.

Ale cóż, to Microsoft jest specjalistą od oprogramowania dla firm. Pewnie ktoś przygotowal prezentację w PowerPointcie z wykresami z Excela, z której wynikało, że otrzymywanie pięciuset dodatkowych wiadomości na minutę podnosi efektywność pracy o 63,56%. I konieczność kupienia nowego, modnego Outlooka 2010.

Czytaj całość

To jest prawdziwy antyspam!

Jak powszechnie wiadomo, każdy formularz musi zostać zabezpieczony CAPTCHĄ. Niektórzy, jak na przykład osoby robiące tanie-noclegi.info.pl, chyba nie bardzo wiedzą po co jest to zabezpieczenie. Postanowili bowiem wstawić cyfry jako tekst, a nie obrazek [zrzut]. To takie logiczne…

I nie, cyfry nie są w żaden sposób zamaskowane albo wygenerowane przez JavaScript. Można je bezczelnie odczytać ze źródła. Nawet nie chcę myśleć ile dziur musi mieć taka strona i kto wpadł na taki genialny pomysł jak CAPTCHA zabezpieczająca tylko przed człowiekiem.

Informacja stanie się walutą

girl laptop park

Osoby niekorzystające z Internetu powoli stają się odludkami. Pozostają daleko w tyle, a o nowościach dowiadują się całe wieki później – mniej więcej następnego dnia.

Czytaj całość

Nienawidzę bisów

Zawsze jest tak samo. Zespół mówi, że musi kończyć, publiczność była przecudowna i przewspaniała i że do zobaczenia w przyszłym roku. Kłaniają się, a tłum krzyczy biiiis, kochamy was, chociaż tak trochę bez przekonania, bo i tak każdy wie, że zaraz wyjdą.

Wychodzą. Nie dlatego, że was kochają. Tak było w umowie.

Oczywiście nie dotyczy to lokalnych zespołów ani grup grających podczas rockowych odpowiedników jam sessions. W ciągu ostatnich paru lat byłem na kilkudziesięciu koncertach, ale widziałem dosłownie kilka gwiazd, które wyszły na scenę albo grały coś czego nie mieli na liście wyłącznie dlatego, że klimat koncertu im się podobał.

Szczerze mówiąc to chętnie poszedłbym na koncert na którym frontman powiedziałby fajnie, że przyszliście, ale byliście tacy sami jak Poznań, Warszawa, a nawet Łomża i tamto miasto w którym graliśmy we wtorek, więc nie będzie bisu i wyszedł.

Może wtedy fani przestaliby uważać, że bis im się ustawowo należy?

Podobnie było kiedyś na Acid Drinkers, tylko oni w ogóle nie chcieli zacząć grać, bo było za mało osób(!). To co działo się pod sceną to było czyste szaleństwo, które dosłownie zmusiło ich do zagrania.

Czekam na odważny zespół, który wyłamie się z mody na przymusowe bisy.

skomentuj

Budujmy tory, nie drogi

girl train

Nasza-klasa pokazała ludziom, że mogą poruszać się po Internecie. Facebook mówi dokąd mają dojechać.

Czytaj całość

To takie życiowe!

graduate girl

Na najlepszej specjalności na najlepszej Elektronice w kraju, jak do znudzenia powtarza szef naszej katedry, uczę się, że szefowie katedr kłamią.

Czytaj całość

Jak poznać nazwisko po IP?

Tytuł brzmi niedorzecznie? A jednak, poznanie tożsamości odwiedzającego stronę było możliwe w 57% przypadków przebadanych w doświadczeniu [PDF, 0.5 MB].

Autorzy zebrali linki do wszystkich grup w popularnych serwisach społecznościowych, wstawili je na stronę, a do każdego dodali styl zawierający unikatowy obrazek tła jeśli strona była odwiedzona (szczegóły techniczne).

Autorzy ataku wynajęli bota, który utworzył dla nich odpowiednią listę 40 milionów grup z Facebooka. Kosztowało to majątek – całe 18 dolarów i 47 centów. Słyszałem o dzieciach, które wydają więcej na fryzjera.

Następny krok to analiza logów serwera. Filtrujemy je po IP i patrzymy jakie pliki graficzne pobrał dany użytkownik. Na tej podstawie wiadomo, których grup strony odwiedzał.

Dalej sprawdzamy, które osoby należą do wszystkich tych grup jednocześnie. W ponad połowie przypadków zostaje tylko jedna osoba.

Przetestowałem tę metodę i faktycznie działa. Właściciel serwera może dowiedzieć się czy odwiedzaliśmy konkretne strony. Tylko czekać aż Google doda skrypt działający w tle i sprawdzający czy aby na pewno nie przeoczyli jednej ze stron którą widziałeś.

Czytaj całość

Żebym nie przeoczył?

Ilu powiadomień trzeba, żeby wykonać tak złożoną operację jak doładowanie telefonu na kartę? Według Ery – ośmiu: trzech e-maili i pięciu SMS-ów.

Jestem w stanie zrozumieć, że pan wysyłający SMS-y w erze umrze jeśli nie poinformuje mnie, że dostałem 5 złotych gratis.

Ale czy ktoś jest mi w stanie powiedzieć, jaki sens ma konieczność uwierzytelnienia się SMS-em przed przekierowaniem na stronę z płatnościami? Zanim podam numer karty i jakiekolwiek istotne dane muszę otrzymać kod. Że to niby podnosi poziom bezpieczeństwa? Nie wydaje mi się.

I po co wysłać e-mail o treści przyjęliśmy zlecenie skoro minutę wcześniej dostałem informacje o tym, że zostało ono zrealizowane? Może ciężko w to uwierzyć, ale domyśliłem się, że nie zrealizowano go bez przyjęcia.

Nie to, żeby mnie to jakoś specjalnie denerwowało, ale jest niepotrzebnie skomplikowane. Takich niepotrzebnych opcji jest więcej.

Z jakiegoś powodu w polu do wprowadzania e-maila (dół tego formularza) wszystkie znaki są powiększane. Niby dlaczego? Jeśli już, to powinny być pomniejszane. IMO użycie wielkich liter w adresie jest trochę trudne…

KISS!

skomentuj

Docs zamiast OOo w net-Ubuntu

W Ubuntu przeznaczonym na netbooki nie będzie OpenOffice’a. Zastąpi go Google Docs i zestaw skrótów. Rozumiem dlaczego wyleciał GIMP, ale nie wiem co sądzić o pakiecie biurowym.

Tak się składa, że przez miesiąc testowałem tak skonfigurowany komputer i przy odrobinie dobrej woli można się do tego przyzwyczaić.

Niestety brak opcji Utwórz dokument w trybie offline w Docs to kompletna porażka, która niemiło zaskoczy użytkowników. No, chyba, że wydawcy Ubuntu wiedzą coś, czym Google się nie chwali i ta funkcja zostanie dodana…

Z drugiej strony powierzanie danych typowego użytkownika niedobremu Googlowi niezbyt mi się podoba. Myślę, że ta część osób, która zostawia domyślną konfigurację po prostu nie będzie świadoma tego, że Google zbiera ich dane.

Pozostaje jeszcze problem z dostępem do sieci. I pytanie, z jakiego powodu w systemie pozostał kreator CD?;)

skomentuj

Czego nie rozumiesz?

keyboard woman fingers

Komputery miały rozumieć czego od nich chcemy. Tymczasem jest dokładnie na odwrót. A właściwie nie jest.

Czytaj całość

Facebook – nowy layout

O, Facebook ma nowy, zapowiadany wcześniej, layout. Zniknął ten brzydki pasek na dole, w końcu widać listę znajomych na stronie głównej (szkoda, że tylko tych online), a górne menu znacząco się pomniejszyło.

Zobaczcie sami na zrzucie.

Jego główną pozycję zajmuje wyszukiwarka, która jest teraz bardziej po lewej, czyli w miejscu na które zwykle spoglądamy na początku. Oznacza to, że FB chce nas zachęcić/ zmusić do częstszego wyszukiwania, a zniechęcić do korzystania ze zwiniętych funkcji takich jak wylogowanie albo ustawienia prywatności. Po co komu te opcje?;)

Obstawiam, że za wyeksponowaniem wyszukiwarki stoją jakieś nowe funkcje backendowe i trochę się boję co mogą jeszcze wymyślić, bo wyszukiwanie znajomych czasem prosi o wykrzyczenie a skąd wy do cholery wiecie, że go znam?!.

Poza tym FB przytył o 40 pikseli na szerokość (przez lewy pasek, ten pokazujący znajomych online), a kolumny oddzielono brzydkimi liniami. Nie lubię linii, białe marginesy wystarczą. Nie wiem co to za głupi pomysł.

Edit: Zauważyłem, że po prawej jest trochę wolnego miejsca (czat i górny niebieski pasek wystają). Wrzuciłbym tam pionowego docka z aplikacjami:). Wywalono menu start, więc gdzieś trzeba przenieść aplikacje

skomentuj

Farmville – gra przyszłości?

76 milionów użytkowników Facebooka gra w grę, która polega na w zbieraniu ziemniaków i sadzeniu ogórków. Dla porównania, World of Warcraft w najlepszym czasie miał kilkanaście milionów graczy.

Farmville wyprodukowała co prawda firma zajmująca się tworzeniem gier, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby samemu zrobić aplikację i wykorzystać sieć znajomych do promocji.

Wszystko dlatego, że FB to nie tylko API, bo to mają wszyscy. Facebook daje jeszcze platformę, a dla programistów może stać się prawie że systemem operacyjnym.

Wcale mnie nie zdziwi, jeśli w ogłoszeniach o pracę obok poszukiwany programista niskopoziomową C ze znajomością Linuksa pojawiać się będą ogłoszenia poszukiwany programista PHP ze znajomością Facebooka.

Potencjał tego serwisu coraz bardziej mnie zaskakuje.

Czytaj całość

Więcej niż pomnik

Co stanie się z naszymi danymi po tym jak serwis przestanie działać? – pytał ostatnio Karol Zalewski. Mnie zastanawia co się z nimi stanie, kiedy to my zakończymy żywot.

Podlinkowany w komentarzach komiks przypomniał mi o prostym programie, który zostawiłem rok temu na uczelnianym serwerze. Program był postawiony na screenie, a po oddaniu po prostu o nim zapomniałem. Cały czas można jednak z nim pogadać.

Co by było, gdybym zostawił np. bota odpowiadającego na e-maile i umarł albo wyemigrował do Nigerii? Po jakim czasie ktoś by zauważył, że coś jest nie tak?

A może byłaby to fajna pamiątka, która uczyłaby się moich zachowań, a po latach mogły z nią pogadać moje prawnuki? Dziadku Koso, opowiedz nam jak to było w XXI wieku…. I bot opowiada, uwzględniając mój styl i historyjki, który poznał śledząc moje zachowania.

Dla reszty świata to prawie jak nieśmiertelność.

Ciekawe, kiedy Google to wyda?

Czytaj całość

Ocenianie jest trudne

W tamtym tygodniu po raz pierwszy napisałem recenzję jakiegoś produktu (nie licząc bloga, gdzie recenzje mogą, a nawet powinny, być subiektywne). Zmieszczenie się w 1800 znaków (dwie takie notki) było trudne, ale to co zajęło mi najwięcej czasu to wystawienie oceny.

Gdybym miał konto na Fotce nie miałbym tego problemu: wystawiłbym maksymalną liczbę punktów za funkcjonalność, 0 za wygląd i tyle samo za interfejs.

Niestety nie mam tam konta, a do dyspozycji dostałem całą masę ocen innych niż 0 i 100. Sprawę pogorszył fakt, że nikt z marketingu nie kazał mi wybrać tak między 95 a 100 punktów, bo zapłacili za reklamę.

To cholernie trudne! Przez dobre 15 minut zastanawiałem się czy wysłać wersję z 62 czy 63 punktami, co i tak nie zrobi nikomu żadnej różnicy. Nikomu poza osobami sprzedającymi ten program.

Dlatego nie mogę się nadziwić jak wykładowcy mogą w ciągu 10 sekund ocenić jaka ocena należy się za projekt robiony przez pół semestru. Chyba muszą czytać w myślach. Albo rzucają monetą.

Czytaj całość